W dzisiejszych czasach masowo produkuje się już nie tylko lampy czy kaski motocyklowe. Tak, jak zawsze będzie zapotrzebowanie na zakłady pogrzebowe, i będzie się pojawiał kolejny czy też fryzjer, tak też zawsze będzie zapotrzebowanie na artykuły spożywcze. Mało tego, artykuły spożywcze takie jak wędliny, kiełbasy itp. ludzie pochłaniają w dużych, jeżeli nie największych (obok chleba) ilościach ze wszystkich artykułów spożywczych. Chyba jedną z niewielu rzeczy, jakie jeszcze robi się ręcznie są koszule męskie. Logiczne jest więc to, że skoro zapotrzebowanie jest tak duże, to człowiek, a nawet grupa ludzi przy najlepszych chęciach nie zdołałaby sprostać wyzwaniu jakim jest produkcja takiej ilości wędlin. W związku z powyższym spożywcze linie produkcyjne, które zajmują całe hale, są dziś w większości zautomatyzowane. Krajalnice, pakownice, zgrzewarki, maskownice, nastrzykiwarki- te wszystkie urządzenia pracują godzinami za człowieka, wyrabiając limit, którego nie powstydziłby się wajdowski Człowiek z żelaza czy Człowiek z Marmuru. Istne 500% normy! Wszystko po to, ażeby na stolach, w lodówkach nie brakowało nam ulubionych wyrobów. Technologia w zakresie linii produkcyjnych „poszła” już tak daleko, że człowiek praktycznie potrzebny jest tylko po to, aby na początku dnia włączyć całą machinę produkcji, a wieczorem ją wyłączyć.
Wada tego wszystkiego jest tylko jedna- wyrób masowy nigdy nie będzie miał tego smaku, co wyrób robiony z sercem, ale i do tego można przywyknąć.
